fbpx

Bóg jest naprawdę nieobliczalny i nie ma dla Niego nic niemożliwego

Za każdym razem, kiedy patrzę wstecz na swoje życie, z zaskoczeniem odkrywam, że Bóg jest naprawdę nieobliczalny i nie ma dla Niego nic niemożliwego. Dokładnie tak samo postrzegam swój udział w ‚Lilii’. Jeszcze półtorej roku temu snułam nieśmiałe marzenia, aby po 7 latach przerwy wrócić do tańca. Miałam jednak przeświadczenie, że chcę to robić dla Boga. Nie znałam jednak nikogo, kto miałby podobne chęci. Do tej pory ciężko mi pojąć jak to się stało, że kompletnie nieznana mi dziewczyna, dała namiary na mnie innej nieznanej mi dziewczynie i tak wylądowałam na pierwszej próbie ‚Lilii’. Od razu wiedziałam, że to jest coś wielkiego.

Modlitwa, jaką stawał się za każdym razem taniec, przywróciła mi radość z uwielbiania Pana całym swoim jestestwem.

Pomimo tego, że z powodu łysienia całkowitego nie mam włosów, poczułam się piękna i w pełni kompletna. Zrozumiałam, że Ojciec patrzy na mnie z zachwytem, jakiego ja prawdopodobnie nigdy nie umiałam wykrzesać z siebie patrząc w lustro. Pamiętam próbę, na której ćwiczyliśmy choreografię do sceny zmartwychwstania Jezusa. Wtedy po raz pierwszy w życiu, tańczyłam bez chustki przy innych osobach. Leżeliśmy na ziemi i czekaliśmy, aż Jezus wkroczy do Szeolu i zabierze nas do życia. Poczułam wtedy niesamowitą obecność Bożą. Wiedziałam, że On w tej właśnie chwili przychodzi, że tu i teraz jest obecny. Że całe moje życie jest w Jego rękach i że to jest chwila, w której wiem, kim jestem i widzę swoją wartość.

Lilia

‚Lilia’ pociągnęła mnie do uwielbienia i modlitwy za innych tańcem. Każda kropla potu, trudności organizacyjne, wysiłek związany z tańczeniem spektakli był po coś, był dla kogoś.

W końcu ‚Lilia’ to wspólnota, w której zobaczyłam jedność i radość, za jaką zawsze tęskniłam w Kościele. Zobaczyłam, co Duch potrafi zrobić w sercach ludzi, którzy razem modlą się w imię Jezusa.

I to jest dla mnie nieustanny powód do dziękczynienia za ostatnie półtorej roku.